Na wiosnę

nie stać mnie na takie wynalazki
najważniejsze to humor mieć
nie interesują mnie już me porażki
dobrze jest coś chcieć

idąc drogą z rana od daleka
przyrzekam, będę grzeczny
księżyc świeci, nie odwleka
świat jest już bezpieczny

zróbmy coś, a najlepiej dwa
krzyczała na wiosnę
wypite kufle do dna
może jeszcze podrosnę

coś mnie prowadzi już jak za rękę
na mękę nie wyprowadzam się
odwiedziłem raz panienkę
ona chyba zdradzała mnie

była taka słodka i taka tajemnicza
nikt by nie przypuszczał
tata ją rano chyba skrzyczał
wycelowała w niego strzał

zróbmy coś, a najlepiej dwa
krzyczała na wiosnę
wypite kufle do dna
może jeszcze podrosnę

wypity alkohol i do domu
nie wiem jak to jest
musisz mi chyba znowu pomóc
pies już też dostał jeść

a ja tu stoję i czuję
nie wiem, czy patrzę wprost
może troszeczkę żałuję,
że taki niski mam wzrost

zróbmy coś, a najlepiej dwa
krzyczała na wiosnę
wypite kufle do dna
może jeszcze podrosnę

zróbmy coś, a najlepiej dwa
może jeszcze podrosnę
wypite kufle do dna
krzyczała na wiosnę