tasacja
jestem zmęczony
stan mocno zaogniony
pod byle pretekstem
raczysz mnie kontekstem
podtekstem, no co ty
nie mam nic innego do jakiejś już roboty
to ci damy
nie zrozum mnie źle
się nie uporamy
może nie
coś na tapecie
inne ideały
oby w moje ręce
się tu nie dostały
zamknij drzwi
już wiesz
ile można czekać
ile chcesz
boisz się, wszystko rozumiem
ufać ci za bardzo jednak nie umiem
jasne, nie zwlekasz
widzę to po tobie
jak se kopię grób
coś w jakimś celu rób
markujesz me imię
żyjesz
nie rzucam się na szyję
przetasuj dzisiaj swoje sny
nie wymagaj od siebie za dużo
sięgnąć zenitu to za mało
markować me imię jeszcze by się chciało
przejrzyj dzisiaj swoje sny
nie wymagaj od siebie za dużo
po drugiej stronie zawsze możesz być ty
to za mało
markować me imię jeszcze by się chciało