zielono mi

zielono mi

zlewasz mnie do jednego bajora
prawda, że łatwe?
Jeszcze nie pora
połam mi ręce
chcę więcej

podajesz mi rękę
nie zgrzytam
muszę wyciągnąć sobie pasożyta
na główną na bramie
jedziemy z tym koksem
usta z botoksem
klei się gadka
rymy o madkach
powariowali wszyscy
wynik oczywisty
jedziemy dalej
ona nie chce mnie
poruszam się ospale
lepiej
nie kupisz tego w sklepie
nawijka i gadka
wyjmuję szpadel
i po małolatkach
nie to, że coś
musiałem wciągnąć pośród tłumu oś
bo przecież by nie było
zakopali mnie
tak to się skończyło