Szkoła

Masz mnóstwo pytań,
mnóstwo spraw na głowie,
nikt za ciebie nic nie zrobi,
nikt ci nie odpowie
Męczy cię dziś coś
Masz już tego dość

Musisz iść do szkoły,
kiedy cię wzywam
nie ma dla mnie czasu
tak to się nazywa

wołam cię wołam
gdzie się podziała tamta szkoła
tylko za daleko jestem od ciebie
a ty już dawno w niebie

przesadzam wiem, iż czasem
nie miniemy się już,
choć chodzimy innym lasem
wołasz mnie wołasz
dokąd pójść
mierzi mnie szkoła

idę dalej samotną drogą
przy mnie z boku rower
ja jak za stonogą
wlokę się i ciągnę ten mechanizm
a ty jesteś już u swych granic

wołam cię wołam
kiedy w oku tylko szkoła
musisz iść dalej
nie lubią mnie wcale
może się nie miniemy
może tam pozostaniemy
może będziemy jeszcze żywi
kto tylko nas ożywi

wołam cię wołam
jak echo w lesie
mierzi mnie szkoła
w twojej głowie się niesie
pustostan zawalony
ze ściany z boku
leje się też woda
nie lubisz tych widoków
coś cie znowu woła
jesteś tak blisko
idź lepiej tam, gdzie chcesz
na własne zawalisko